Dzień rekordów :-D

18 08 2010



20100818583 Rekord pierwszy- najszybszy trening na trasie szosowej #10- dokopałem sobie samemu- wyprzedziłem siebie o 2,8 km.
Rekord drugi- po raz pierwszy w życiu udało mi się podczas samotnego treningu pokonać barierę 30 km/h średniej prędkości. Tym razem 30,4 km/h.
Rekord trzeci- rekord rocznej ilości przejechanych kilometrów- stan na dzisiaj 4.108 km- dotychczasowy rekord to 4.060 km w 2005r.



Test nowego sprzętu

15 08 2010



Shimano A-205Tym razem test pedałów szosowych w systemie SPD. Model Shimano A-520. Testom poświęciłem 184 km przez weekend.
Może waga nie rewelacyjna, ale plusem jest brak konieczności zakupu nowych butów oraz faktycznie- dzięki szerszemu punktowi podparcia dla stóp- brak efektu cierpnięcia stopy, który towarzyszył dotychczasowemu modelowi Shimano M-520. Był to model typowy do kolarstwa górskiego, który przeżył 7 lat i odszedł na zasłużoną… rentę. Nie emeryturę :D



Majestat Śnieżki

8 08 2010



uphill_race_logo1602 m.n.p.m.- to oficjalnie mój rekord życiowy w osiągniętej na rowerze wysokości. Przy okazji Uphill Race Śnieżka. Na starcie 350 osób. Każdy zapłacił stawkę 7,14 zł/1 km za możliwość wjazdu w teren, który w pozostałe dni roku jest niedostępny dla rowerzystów. Biorąc pod uwagę zjazd to stawka wydaje się już być mniej wygórowana. Ale kto zabroni biednemu bogato żyć. Raz w roku- a w moim przypadku pierwszy raz w życiu. Do Świątyni Wang ładny asfalt na europejskim poziomie- potem aż do Śnieżki zaczyna się “teren”- może nazwa na wyrost- po prostu bruk o różnej gęstości. Ale dodając do tego nachylenie powyżej 10% zaczyna to wyglądać ciekawiej.
Za Strzechą Akademicką zanotowałem najwyższe nachylenie- przez chwilę osiągało 24% i to był chyba najtrudniejszy odcinek trasy- w ogóle mając możliwość obserwowania zawodników to widok ten przypominał sobotni wieczór na polskich drogach- zataczający się na rowerach Polacy- arystokraci szos :-D Każdy szukał jak najbardziej gładkiej nawierzchni aby koło nie traciło kontaktu z nawierzchnią- sporo osób ten odcinek przez szacunek do Ducha Gór- Karkonosza- pokonało jednak “z buta”. Ja zdołałem podjechać- celowo nie piszę, że udało mi się, bo czułem jednak siły w nogach pozwalających na wjazd- w tempie zaiście maruderskim ale z honorem.
Super widoczki pojawiły się w momencie dojazdu do Schroniska pod Śnieżką ( a właściwie schroniska “Dom Śląski”)- wtedy widać majestat tej góry- potężny masyw skał- i dwie niteczki ścieżek prowadzących na szczyt. Na jednej z nich jak koraliki, kolorowe punkciki zawodników- sporo ich w zasięgu wzroku.
Ta część trasy nie jest wybitnie trudna- permanentnie pod górę z takim samym nachyleniem- dopiero sama końcówka przed szczytem wyraźnie bardziej stroma- już wydawało mi się że uda mi się wjechać na Śnieżkę na kołach dwóch wyprzedzanych- wyraźnie słabszych :-D - przeze mnie zawodników szczepiło się i straciło równowagę- próbując ją złapać “strącają” mnie z roweru i ostatnie 10 metrów daję z buta- stromizna nie pozwala wsiąść na rower i ruszyć. Na mecie, na tablicy widać wynik i czas- zaraz wieszają na szyi pamiątkowy, szklany medal za ukończenie podjazdu. Po krótkim odpoczynku z kolegą udajmy się do kawiarni, gdzie małym poczęstuneczkiem :-) świętujemy zdobycie Śnieżki.
Zwycięzcą został Marek Galiński z czasem 0:50:53 popełniając tym samym nowy rekord trasy. Ja łapię się na pozycję 199 :-)
Zjazd ze Śnieżki w sposób kontrolowany- za pilotem oraz samochodem zamykającym grupę- kilka osób łapie snejki, kilku osobom gotuje się olej w hamulcach, następnym kilku osobom drętwieją dłonie aż do skurczy od ściskania klamek hamulców- ale bez żadnych upadków, wypadków. Czas zjazdu w moim przypadku 53 minuty więc o 3 minuty wolniej niż Galiński wjeżdżał :-D Czyli po marudersku… ;-)




Bukowiec, Łagów…

1 08 2010



Wyjazd czysto rekreacyjny na Górę Bukowiec. To najwyższa góra w okolicy Międzyrzecza- 227 m.n.p.m. Po drodze wizyta w Kęszycy Leśnej- miejscowości powstałej na terenie byłej jednostki radzieckiej- do dzisiaj zachowały się jeszcze napisy z charakterystyczną cyrylicą.
Obiadek w Łagowie poprzedzony kąpielą w jeziorze, po czym powrót do domu jak paniska- odcinkiem nowo budowanej autostrady A2 :-)

20100801

27 Zdjęcia




Na zakupy rowerowe do Zielonej Góry

31 07 2010



Zakupy były oczywiście pretekstem :-D
Mała niespodzianka w okolicach Przewozu- nie wiedziałem, że tam nie ma mostu na Odrze a jedynie przeprawa promowa i do tego dzisiaj nieczynna z powodu wysokiego stanu wody. Na szczęście sympatyczny Pan przewoźnik wiosłową łodzią przeprawił mnie na drugi brzeg rzeki za free :-)
Bez żadnych wypadków dotarłem do Międzyrzecza cholernie zmęczony ale i zadowolony :-)

20100731

13 Zdjęcia